Mało udana sesja na GPW
04.10.2007 Dzisiejsza sesja w Warszawie rozpoczęła się spokojnie, a indeksy otworzyły się na poziomach niższych od wczorajszego zamknięcia, taka sytuacja spowodowana była wczorajszą gorszą sesją w USA. Notowania rozpoczęły się od spadków, jednak już po niedługim czasie, do głosu doszli kupujący i indeksy zaczęły rosnąć.Porannym wzrostom na GPW pomagały nastroje na innych europejskich giełdach, jak również rosnące kontrakty na amerykańskie indeksy. Zainteresowanie inwestorów znowu przyciągnęły głównie duże spółki, w cieniu znowu pozostawały spółki małe i średnie.
Indeksy systematycznie pięły się w górę, a rynek oczekiwał na informacje, które miały pojawić się w drugiej części sesji.
O godzinie 13 pojawił się komunikat z posiedzenia Banku Anglii dotyczący poziomu stóp procentowych. Zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie 5,75%. Rynek przyjął tę informację spokojnie, indeksy jednak lekko zaczęły się osuwać, mogło to być spowodowane oczekiwaniami niektórych inwestorów na ewentualną obniżkę stóp.
Niecałą godzinę później Europejski Bank Centralny (ECB), podał informację, że również pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie 4%, co było zgodne
z oczekiwaniami, jednak znów indeksy zaczęły lekko spadać.
O godzinie 14.30 opublikowane zostały dane Departamentu Pracy USA dotyczące liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Liczba osób ubiegających się o zasiłek wzrosła
o 16tys. do 317 tys. i była gorsza od prognoz, które mówiły o wzroście do 310 tys. Gorsze dane odrobinę popsuły nastroje na europejskich giełdach.
Dzisiaj inwestorzy dużą wagę przywiązywali do konferencji Jean-Claude Trichet, prezesa ECB. Trichet podczas konferencji potwierdził swoje stanowisko dotyczące ryzyka wzrostu cen. Szef Europejskiego Banku Centralnego powiedział również, że przewiduje, iż do końca roku inflacja w strefie euro utrzyma się powyżej 2%, natomiast w przyszłym roku będzie oscylowała blisko poziomu 2%. Konferencja nie wpłynęła szczególnie na giełdę, inwestorzy czekali na otwarcie sesji w USA, które dzięki rosnącym kontraktom terminowym na amerykańskie indeksy zapowiadało się dobrze. Tak się jednak nie stało, tuż po otwarciu indeksy zaczęły osuwać się poniżej poziomu wczorajszego zamknięcia.
O godzinie 16 podane zostały dane dotyczące zamówień w amerykańskim przemyśle. Dane te okazały się gorsze od prognoz, które mówiły o spadku o 2,5%, w rzeczywistości spadek ten wyniósł w sierpniu 3,3%, co jest najgorszym wynikiem od stycznia br.
Słaby początek notowań na Wall Street oraz gorsze od oczekiwanych dane wpłynęły negatywnie na końcówkę sesji na GPW. Indeks WIG wzrósł na zamknięciu o 0,17%, a WIG20 spadł o 0,03%.
W trakcie sesji powróciło zainteresowanie inwestorów średnimi i małymi spółkami. Indeks mWIG40 wzrósł o 0,58%, a sWIG80 o 0,67%.
Dzisiejszej sesji towarzyszyły duże obroty, które przekroczyły 2 mld złotych.
Komentarz przygotował
Maciej Dyja, Główny Analityk Gold Finance
Gold Finance - Roman Przasnyski, Główny Analityk

