Newsletter

Peryskop Finansowy Gold Finance 30.07.2010 - 6.08.2010

09.08.2010
Peryskop Finansowy Gold Finance  30.07.2010 - 6.08.2010 Najważniejsze wydarzenia

•    Powołując się na źródła rządowe, Polska Agencja Prasowa poinformowała, że w wyniku wprowadzenia nowych stawek VAT w wysokości 5, 8 i 23%, budżet osiągnie około 4,9 mld zł rocznie.
•    Zdaniem Marka Belki, prezesa Narodowego Banku Polskiego, wpływ podwyżki podatku VAT na poziom cen towarów i usług konsumpcyjnych będzie niewielki. Jego zdaniem nie jest przesądzone, że producenci będą w stanie przerzucić koszty związane z wyższym podatkiem na konsumentów.
•    Według wyliczeń Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia obniżyła się z 11,6% w czerwcu do 11,4% w lipcu.
•    Z przyjętego przez rząd Wieloletniego Planu Finansowego Państwa wynika, że w przyszłym roku deficyt budżetowy nie może przekroczyć 45 mld zł. Resort finansów chce, by był on jeszcze niższy.
•    Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd jesienią przedstawi pakiet kilkudziesięciu ustaw związanych z reformą finansów publicznych.
•    Indeks aktywności gospodarczej polskiego przemysłu PMI wyniósł w lipcu 52,1 punktu i był o 1,2 punktu niższy niż w czerwcu. Wskaźnik pozostaje powyżej poziomu 50 punktów już dziewiąty miesiąc z rzędu.


Rynek Akcji


Polska

Inwestorzy na warszawskiej giełdzie mogą się cieszyć z udanego tygodnia. Indeks największych spółek w ciągu pięciu ostatnich sesji zyskał 3%, zbliżając się bardzo poważnie do okolic szczytu całej trwającej od lutego ubiegłego roku tendencji wzrostowej. W środę indeks znalazł się na wysokości 2563 punktów, zaledwie 56 punktów od maksimum z połowy kwietnia tego roku. Pięciotygodniowa tendencja wzrostowa, przerwana jedynie niewielką korektą pod koniec lipca, to całkiem niezłe osiągnięcie w wykonaniu byków, i to nie tylko w porównaniu z wakacyjnymi klimatami. Obroty co prawda ostatnio nieco „siadły”, ale aktywność handlujących jest całkiem przyzwoita i o żadnej „plaży” mówić nie można. To dobrze świadczy o kondycji rynku. Można się domyślać, że swój udział ma w tym kapitał zagraniczny, bowiem rodzime fundusze pewnie „wykosztowały” się nieco na kupno akcji w niedawnych dużych ofertach pierwotnych, choćby PZU i Tauronu. Na walorach ubezpieczyciela zrobiły jak dotąd niezły interes, podobnie zresztą jak drobni inwestorzy, którzy wykazali się odrobiną cierpliwości. Około 28% zysku w ciągu niespełna trzech miesięcy to bardzo przyzwoity efekt. Walory Tauronu na razie nie zachwycają i nie dają zarobić, ale o wielkich stratach też trudno mówić. Może i dla nich przyjdą lepsze czasy. Aktywność inwestorów koncentruje się wciąż jednak na walorach spółek wchodzących w skład WIG20, a spośród nich na tradycyjnej „wielkiej piątce”, do której doszlusowały walory PZU, co może nieco martwić, ale jednocześnie stanowi potwierdzenie tezy o rosnącym zainteresowaniu naszym rynkiem ze strony zagranicznego kapitału. Skala wzrostów pozostałych indeksów była w tym tygodniu nieco mniejsza. Wskaźnik szerokiego rynku zyskał 2,2%, mWIG40 zwiększył swoją wartość o 0,6%, zaś sWIG80 o 1,3%. W przypadku tych dwóch ostatnich segmentów naszego rynku widać było jednak w ostatnich dniach wyraźnie wzrost obrotów. Można więc przypuszczać, że i tu wkrótce możemy być świadkami ciekawych wydarzeń.

Spośród subindeksów branżowych bezapelacyjnym liderem był WIG Telekomunikacja. Zwiększył swoją wartość o ponad 5% i swoim „fanom” przynosi zyski od ponad dwóch  miesięcy. Obudziły się też spółki informatyczne, których indeks wzrósł o ponad 2%. Tu jednak mamy do czynienia z niemal trzymiesięcznym trendem bocznym i sporą zmiennością nastrojów. Tygodnie wzrostowe przeplatają się ze stratnymi i dla graczy o nieco dłuższym horyzoncie niewiele z tej szamotaniny wynika. Na trzecim miejsce w tym tygodniu znalazła się branża bankowa, której subindeks zwyżkował o niecałe 2%. Rewelacji tu nie było, mimo dobrych rezultatów kwartalnych, które opublikowały w ostatnich dniach między innymi BRE i Pekao. WIG Spożywczy rósł o niecały 1%, zaś stawkę zamykało budownictwo ze stratą sięgającą 0,5%.

Świat

Wall Street ma chęć na wzrosty


W ciągu ostatnich pięciu sesji (od czwartku 29 lipca do czwartku 5 sierpnia) byki na Wall Street zrobiły spory krok w kierunku przebicia się powyżej poprzedniego szczytu z połowy czerwca. Po krótkiej korekcie z końca poprzedniego tygodnia jednym skokiem w trakcie poniedziałkowej sesji zdobyły 24 punkty i S&P500 znalazł się na wysokości prawie 1126 punktów. W czerwcu jedynie przez moment w trakcie sesji z 21 czerwca indeks był wyżej. Po osiągnięciu 1131 punktów ruszył w dół, zatrzymując się dopiero przy 1022 punktach, czyli ponad 9% niżej. Wówczas niedźwiedzie zirytowały się po pięciu kolejnych sesjach atakowania przez byki poziomu 1120 punktów. Obecnie mamy do czynienia z podobnym „czajeniem się” w okolicach 1125 punktów. Poza bardzo dobrą dla posiadaczy akcji sesją poniedziałkową, w trakcie pozostałych popyt nie zachwycał siłą, a zmiany wartości indeksów były bardzo niewielkie. Trzeba jednak przyznać, że byki nie miały łatwego zadania, bowiem dane makroekonomiczne wyraźnie im nie sprzyjały. Z całej serii, jaka napłynęła w ostatnich dniach, jedynie wskaźnik aktywności w sferze usług był lepszy niż się spodziewano. Rozczarowała dynamika dochodów i wydatków Amerykanów, niepokój budziły dane dotyczące rynku pracy, słabo było z zamówieniami przemysłu, słabszy był wzrost sprzedaży w sieciach detalicznych. Przy takiej mieszance wzrost S&P500 o 2,2% oraz niemal 2% zwyżkę Dow Jones’a należy uznać za duży sukces i znak siły rynku, czy raczej chęci do kontynuowania tendencji wzrostowej. Aktywność hamowało także oczekiwanie na bardzo istotne piątkowe dane o liczbie nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Niemniej jednak S&P500 utknął w okolicach 1125 punktów, podobnie jak w czerwcu pod 1120 punktów i znów znalazł się w przełomowym momencie. Optymiści powiedzą, że rynek wykazuje siłę i szykuje się do dalszego skoku, pesymiści stwierdzą, że nie ma siły iść wyżej i lada moment pójdzie w dół, w najlepszym razie „utrwalając” trend boczny, który od maja rysuje się coraz bardziej wyraźnie. Sygnały płynące z gospodarki wskazują raczej na ten drugi scenariusz, ale ostatnio odżyły „nadzieje”, że Fed znów wkroczy do akcji i dorzuci dolarów do ledwie się tlącego się ożywienia. Niedawne obawy przed inflacją ustąpiły miejsca strachowi związanemu z widmem deflacji. A skojarzenia w tym zakresie z Japonią mogą podziałać na wyobraźnię. Niektórzy członkowie rezerwy federalnej już na ten temat zaczynają mówić. Dalsze ilościowe luzowanie polityki pieniężnej wydaje się więc być wielce prawdopodobne.

Niemiecka giełda na szczycie

Główne parkiety europejskie mogą miniony tydzień zaliczyć do udanych. Indeksy rosły wyraźnie mocniej niż na Wall Street. W Paryżu zwyżka sięgała 2,5%, Londyn ze wzrostem o niemal 2% starał się dogonić wskaźniki amerykańskie. DAX zyskał niemal 2,5% ale jednocześnie w czwartek ustanowił nowy dwunastomiesięczny rekord swej wartości. Trudno się temu dziwić, bowiem gospodarka niemiecka i całej strefy euro wydaje się mieć więcej wigoru, niż amerykańska i wysyła całkiem optymistyczne sygnały na najbliższą przyszłość. Europejski Bank Centralny nie musi główkować, jak pobudzać wzrost. Przynajmniej na razie. Zamówienia w niemieckim przemyśle zwiększyły się zaskakująco mocno. Ich wzrost w czerwcu o 3,2% w porównaniu do maja był ponad dwukrotnie większy, niż się spodziewano. W porównaniu do czerwca poprzedniego roku zwiększyły się o prawie 25%, także więcej, niż oczekiwano. Rośnie sprzedaż detaliczna, choć nieco wolniej, niż przed miesiącem. Wskaźniki aktywności gospodarczej nie sygnalizują spowolnienia. Ucichły obawy związane z najbardziej zagrożonymi europejskimi gospodarkami. Rekordy giełdowych indeksów nie powinny więc nikogo dziwić, podobnie jak umacnianie się wspólnej waluty. Optymizm widać także na parkietach w Atenach i Madrycie, gdzie wskaźniki zyskały po około 2%. Nieco gorzej radził sobie lider w odrabianiu strat z ostatniej bessy, czyli turecki ISE100, który stracił jedynie 0,4%. Ale jakiś odpoczynek mu się należy. Na giełdach naszego regionu także działo się nie najgorzej. Węgierski BUX zyskał prawie 3%, moskiewski RTS wzrósł o prawie 2%, w Sofii zwyżka sięgała niemal 6%. Indeks w Rydze zyskał ponad 9%, a w Tallinie prawie 8%.

/storage/images/tabele/goldfinance_1_09082010.gif
    Tygodniowe zmiany indeksów 30.07.2010 – 6.08.2010
    * dane z 29 lipca - 5 sierpnia


Rynek Walutowy

Euro ani myśli popuścić dolarowi

Marsz wspólnej waluty w górę trwa już dwa miesiące. Jeśli ktoś miał wątpliwości co do trwałości tej tendencji, powinien się ich czym prędzej wyzbyć. d momentu największej słabości w pierwszej dekadzie czerwca kurs euro wzrósł o prawie 14 centów, czyli o niemal 12%. Po drodze mieliśmy do czynienia jedynie z trzema niewielkimi korektami. Można powiedzieć, że z namiastką czwartej mieliśmy do czynienia w drugiej części minionego tygodnia. W poniedziałek i wtorek byliśmy świadkami dwóch dynamicznych ruchów kursu wspólnej waluty w górę. Już wcześniej widać było, jak w dobrym stylu pokonuje kolejne „schodki”. W ostatnich dniach lipca nastąpił przeskok najpierw na poziom 1,29 dolara, w chwilę później na 1,3 dolara. Początek minionego tygodnia to dwa kolejne kroki aż do 1,326 dolara we wtorek około południa. Ponieważ dynamika ostatnich ruchów nie wiązała się z żadnymi kluczowymi wydarzeniami i informacjami ekonomicznymi, można przypuszczać, że to kolejni inwestorzy obstawiający osłabienie euro weryfikowali swoje poglądy i zamykali tracące na wartości pozycje przeciw wspólnej walucie. Koniec tygodnia przyniósł nieco uspokojenia i niewielki spadek kursu euro. W piątek około południa wyceniano je na 1,317-1,32 dolara. Amerykańskiej walucie nie pomagają pojawiające się pogłoski i wypowiedzi niektórych członków Fed o możliwości dalszego ilościowego luzowania polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych.

Złoty korzysta z dobrych nastrojów


Nasza waluta tradycyjnie już pozostaje pod wpływem sytuacji na rynkach światowych. A ponieważ tam nastroje są niezłe, szczególnie w odniesieniu do euro, złoty pozostaje dość mocny. Choć z okresowych analiz przeprowadzanych przez ministerstwo finansów wynika, że zmienność na naszym rynku w ostatnim miesiącu wyraźnie się zmniejszyła, to uczestnicy handlu na rynku międzybankowym nie mogą narzekać na nudę. Kurs dolara zmieniał się w tym tygodniu o 4-5 groszy w ciągu dnia. W poniedziałek rano za „zielonego” trzeba było płacić prawie 3,06 zł, we wtorek jego kurs zbliżył się do bariery 3 zł. W piątek około południa dolara wyceniano na 3,02 zł. W przypadku wspólnej waluty sytuacja była dość stabilna, za wyjątkiem wtorkowego, przejściowego osłabienia złotego. Gdyby nie brać go pod uwagę, można powiedzieć, że było wyjątkowo spokojnie. Kurs euro poruszał się bowiem w bardzo wąskim zakresie od 3,974 do 3,99 zł. Rozpoczęte we wtorek rano osłabienie zakończyło się w środę przed południem na poziomie 4,025 zł., po czym straty całości zostały odrobione, nawet z niewielką nawiązką. Ku radości posiadaczy kredytów we frankach, kurs tej waluty wyraźnie zniżkował. W poniedziałek rano za „szwajcara” trzeba było jeszcze płacić 2,94 zł. Od południa do wtorkowego wieczora było już prawie 4 grosze taniej, zaś w środę można było kupić franka po 2,87 zł. W piątek około południa wyceniano go na 2,89 zł. Od początku lipca staniał o prawie 30 groszy, czyli o ponad 9 proc. Jeśli tylko nastroje na rynkach finansowych pozostaną tak dobre, jak ostatnio, można się liczyć ze stabilizacją naszej waluty na obecnym poziomie lub spodziewać się jej lekkiego umocnienia.


/storage/images/tabele/goldfinance_2_09082010.gif



/storage/images/tabele/goldfinance_3_09082010.gif



Widać jak umocnienie się złotego i tym samym spadek kursów euro i franka szwajcarskiego coraz bardziej przekładają się na wzrost kwot koniecznych do pożyczenia w walucie, czyli na wysokość rat wyrażanych w walutach. W pierwszym tygodniu sierpnia szczególnie zyskał frank – jego cena spadła o blisko 7 groszy co sprawiło, że w ciągu tygodnia liczba CHF koniecznych do uzyskania 100 tys. zł kredytu w tej walucie wzrosła o niemal 700 CHF. Nieco mniej po kieszeni dostali zaciągający kredyty w euro. Spadek kursu o 2 grosze sprawił, że klient którego 100 tys. zł kredytu w euro było przeliczane po piątkowym średnim kursie NBP musiał pożyczyć 25 075 EUR, wobec 24 950 EUR przed tygodniem. Przypominamy, że optymistyczne prognozy dla naszej waluty zapowiadające wzmocnienie złotego mogą postawić w trudnym położeniu osoby, którym bank wypłaca kredyt walutowy w transzach.     

Gdy np. za kilka miesięcy złoty będzie mocniejszy, w bankach gdzie kredyt jest denominowany w walucie, czyli np. PKO BP, BZ WBK, Nordea, DB PBC (istnieje opcja wypłaty od razu całego kredytu na specjalny depozyt), Raiffeisen i BOŚ na konto dewelopera czy budującego dom trafi mniej pieniędzy. Z kolei w bankach, w których kredyt jest indeksowany do waluty (mBank, BPH, Getin Noble Bank, Kredyt Bank, Alior, Polbank EFG i DnB Nord), przy mocniejszym złotym kolejna transza może być równowartością większej liczby euro czy franków niż teraz.


Banki i finanse

Banki w trzecim kwartale będą liberalizowały politykę kredytową dla firm i dla osób poszukujących finansowania nieruchomości. Bardziej restrykcyjnie będą jednak podchodzić do zainteresowanych kredytami konsumpcyjnymi - wynika z badań NBP "Sytuacja na rynku kredytowym". W drugim kwartale widoczny był wzrost popytu na kredyt, za wyjątkiem kredytów długoterminowych dla dużych przedsiębiorstw – zauważają autorzy raportu. Blisko 40 proc. banków uznało, że ryzyko związane z przewidywaną sytuacją gospodarczą uzasadnia łagodzenie polityki kredytowej. Głównym czynnikiem wpływającym na łagodzenie polityki kredytowej jest rosnąca presja konkurencyjna na rynku.

W lipcu staniała co czwarta oferta kredytu mieszkaniowego w złotych – wynika z raportu Gold Finance podsumowującego rynek kredytów hipotecznych w minionym miesiącu. Średnie marże kredytów złotowych zarówno z wkładem, jak i bez zbliżyły się do 2 pkt. proc. Przeceny kredytów walutowych były nieznaczne. 

Bankowcy protestują przeciwko proponowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego ograniczeniom w sprzedaży walutowych kredytów mieszkaniowych. Według nadzoru kredytów takich nie mogłyby sprzedawać banki, które przekroczyły już próg 50 proc. kredytów walutowych w portfelu kredytów mieszkaniowych. A to właściwie wykluczałoby z rynku wszystkie banki oferujące kredyty walutowe. Wyjątkiem jest PKO BP, który na koniec I kw. miał ok. 40 proc. takich kredytów w portfelu. Zdaniem bankowców lepszym rozwiązaniem byłoby np. ograniczenie do 50 proc. udziału kredytów walutowych w nowej sprzedaży. Wspólne stanowisko w tej sprawie banki mają wypracować w poniedziałek. Czas na konsultacje KNF wyznaczył do środy. 

Przedstawiony przez rząd Wieloletni Plan Finansowania Państwa, przewidujący od 1 stycznia 2011 r. podwyżkę stawek VAT z 7 na 8 proc. oraz z 22 na 23 proc., może przyczynić się do wzrostu cen nieruchomości. Obecne stawki dla lokali mieszkalnych wynoszą  7 proc., z kolei wszelkie powierzchnie o innym przeznaczeniu niż mieszkalnym czyli tzw. lokale użytkowe pod działalność handlową, usługową i biurową, dziś są obłożone VAT-em na poziomie 22 proc. Co w praktyce mogą oznaczać zmiany? Jeśli chodzi o lokale niemieszkalne, zmiana VAT-u z 22 na 23 proc. powoduje na każdym 100 tys. zł transakcji wzrost o blisko 800 zł. Z kolei każde 100 tys. zł wydanych  dziś na mieszkanie, po podwyżce podatku o 1 pkt. proc. będzie musiało wzrosnąć do 100,9 tys. zł, czyli o ponad 900 zł. Oczywiście pod warunkiem, że nie wzrośnie cena netto mieszkania. Gdyby taki VAT obowiązywał już w II kwartale i faktycznie przełożyłby się na ceny mieszkań i domów, Polacy musieliby  na te same zakupy pożyczyć o około 130 mln zł więcej, niż to miało miejsce w okresie od kwietnia do czerwca (13,8 mld zł). Skredytowanie mieszkania droższego np. o 3 tys. zł w przypadku kredytu złotowego na 30 lat przekłada się na wzrost raty o 18 zł.

Nieoczekiwanie dla rynku rada nadzorcza odwołała Mariusza Grendowicza ze stanowiska prezesa BRE Banku (należą do niego mBank i MultiBank). Mariusz Grednowicz, kierował bankiem kontrolowanym przez niemiecki Commerzbank blisko 2,5 roku. Został wybrany po tym, jak w wyniku konfliktu z głównym akcjonariuszem fotel prezesa po 3,5 roku opuścił Sławomir Lachowski. Nowym szefem BRE od października  będzie Cezary Stypułkowski, wcześniej m.in. prezes Citi Handlowego i PZU, a od 2006 r. dyrektor zarządzając w JP Morgan na Europę Środkową i Wschodnią. Zmiany na najwyższych szczeblach władzy w BRE Banku muszą zostać jeszcze zatwierdzone przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Świętokrzyska policja zatrzymała cztery osoby podejrzewane o podszywanie się pod bank i wyłudzanie pieniędzy. Sprawcy wysyłali sms-y do klientów banków, prosili w nich o podanie loginów i haseł. Oszukali 1200 osób. Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymane osoby wysyłały także sms-y o wygranych w postaci nagród rzeczowych i pieniężnych. Odbiorcy tych wiadomości wysyłali płatne sms-y zwrotne, które w rzeczywistości zasilały założone przez sprawców konta. Pokrzywdzeni przelewali także na wskazane rachunki określone przez przestępców zaliczki  na poczet rzekomo wygranych nagród.

Kolejne banki ogłosiły wyniki za II kwartał. Najlepiej wypadli Citi Handlowy i Nordea, najsłabiej Kredyt Bank. W Pekao i BRE rezultaty było zgodnie z oczekiwaniami. Zysk netto BRE wyniósł 124 mln zł i był o ok. 3 proc. wyższy od konsensusu rynkowego. Przed rokiem grupa BRE Banku miała w II kwartale ponad 60 mln zł straty. Obecny wynik byłby lepszy, gdyby nie odpisy na kredyty firm z branży stalowej. Jeszcze bardziej, biorąc pod uwagę skalę działania, kłopoty przedsiębiorstw z tej właśnie branży dały się we znaki Kredyt Bankowi. Tam ostatecznie wynik netto spadł do 13,8 mln zł, wobec osiągniętych 40,6 mln zł rok wcześniej i oczekiwań analityków przekraczających 50 mln zł.  Grupa Pekao w II kw. odnotowała ponad 619 mln zł zysku netto, rok wcześniej było to 613,2 mln zł. Dane pokryły się ze średnią oczekiwań analityków. Spektakularnie wynik netto zwiększył Nordea Bank. W II kw. grupa zarobiła na czysto blisko 70 mln zł, w całym półroczu już ponad 121 mln zł wobec ok. 70 mln zł przed rokiem. Bank bardzo aktywny na rynku kredytów mieszkaniowych również w okresie kryzysu finansowego w przeciwieństwie do konkurentów nie ma problemu z niespłacanymi kredytami. Ich udział w całym portfelu kredytowym nie przekracza 1 proc. Świetnie radzi sobie również Citi Handlowy. Bank zarobił od kwietnia do czerwca 2010 r. 198 mln zł, podczas gdy analitycy prognozowali ok. 170 mln zł. Dla porównania przed rokiem bank mógł się pochwalić 71 mln zł zysku. Przy okazji publikacji wyników banki zdeklarowały się co do dalszej polityki sprzedaży kredytów mieszkaniowych – Kredyt Bank zamierza zmniejszyć sprzedaż w porównaniu z II kwartałem (945 mln zł), natomiast Pekao (1,12 mld zł) i Citi Handlowy liczą na dalsze wzrosty

DnB NOR chce mieć wszystkie akcje DnB NORD. Do norweskiego banku DnB NOR należy obecnie 51 proc. akcji DnB NORD, pozostałe chce odkupić od niemieckiego Norddeutsche Landesbank Girozentrale (NORD/LB). Jeśli strony nie osiągną porozumienia w sprawie ceny, zostanie to ustalone poprzez uzgodniony mechanizm arbitrażu – oświadczył norweski bank. 

Justyna Kowalczyk, najbardziej utytułowana polska biegaczka narciarska, będzie ambasadorem Polbanku. W najbliższym czasie rusza kampania reklamowa z jej udziałem. Polbank będzie też sponsorem Polskiego Związku Narciarskiego. Logo banku pojawi się na kombinezonach sportowców w nadchodzącym sezonie.

Kalendarium wydarzeń nadchodzącego tygodnia
9.08.2010-13.08.2010


Poniedziałek, 9 sierpnia

Brak istotnych wydarzeń i informacji

Wtorek, 10 sierpnia

USA
- 16.00 dynamika zapasów hurtowników w czerwcu (poprzednia wartość 0,5% miesiąc do miesiąca, -2,1% rok do roku)
- 16.00 dynamika sprzedaży hurtowników w czerwcu (poprzednia wartość -0,3% miesiąc do miesiąca, 15,1% rok do roku)
- 20.15 decyzja Fed w sprawie stóp procentowych (dotychczasowa wartość 0-0,25%)

Środa, 11 sierpnia

Polska
- 14.00 bilans obrotów bieżących w czerwcu (poprzednia wartość -268 mln euro)

USA
- 14.30 wartość eksportu w czerwcu (poprzednia wartość 152,25 mld dolarów)
- 14.30 wartość importu w czerwcu (poprzednia wartość 194,52 mld dolarów)

Czwartek, 12 sierpnia

Euroland
- 11.00 dynamika produkcji przemysłowej w czerwcu (poprzednia wartość 0,9% miesiąc do miesiąca, 9,4% rok do roku)

USA
- 14.30 dynamika eksportu w lipcu (poprzednia wartość -0,2% miesiąc do miesiąca, 4,3% rok do roku)
- 14.30 indeks cen importu w lipcu (poprzednia wartość -1,3% miesiąc do miesiąca, 4,5% rok do roku)

Piątek, 13 sierpnia

Polska
- 14.00 inflacja na poziomie konsumentów CPI w lipcu (poprzednia wartość 0,3% miesiąc do miesiąca, 2,3% rok do roku)

Euroland
- 11.00 dynamika PKB w drugim kwartale (poprzednia wartość 0,2% kwartał do kwartału, 0,6% rok do roku)

USA
- 14.30 inflacja na poziomie konsumentów CPI w lipcu (poprzednia wartość -0,1% miesiąc do miesiąca, 1,1% rok do roku)
- 14.30 sprzedaż detaliczna w lipcu (poprzednia wartość -0,5% miesiąc do miesiąca, 4,8% rok do roku)
- 16.00 zapasy niesprzedanych towarów w lipcu (poprzednia wartość 0,1% miesiąc do miesiąca, -1,5% rok do roku)

Analityk Gold Finance - Halina Kochalska Analityk Gold Finance - Halina Kochalska / Główny Analityk Gold Finance - Roman Przasnyski
Warto wiedzieć
ZUSILLA atakuje, Legg Mason broni 15.04.2011
15 kwietnia Legg Mason TFI S.A. rozpoczyna kampanię reklamową uświadamiającą Polakom potrzebę samodzielnego... więcej
Legg Mason Akcji FIO na 5 gwiazdek AOL 10.02.2011
Fundusz Legg Mason Akcji utrzymał swój 5-gwiazdkowy rating firmy Analizy Online. Tym samym pozostaje... więcej
Union Investment TFI konsekwentnie stawia na akcje 24.01.2011
Warszawa, 20 stycznia 2011 – Pomimo, że nowy rok na warszawskiej giełdzie rozpoczął się spadkami,... więcej
więcej